Margaryny już nie na topie

Swego czasu na bardzo silną promocję mogły liczyć tak zwane utwardzone tłuszcze roślinne, a więc margaryny. Czasami występują one również pod nazwą „masło roślinne”. W Polsce były bardzo popularne w okresie PRL-u, gdzie w dobie ciągłych niedoborów masło z mleka krowiego stanowiło produkt trudno osiągalny. Masowa produkcja margaryny była dla socjalistycznego przemysłu sposobem na wypełnienie tej luki, więc lud pracujący miast i wsi mógł smarować pieczywo właśnie masłem roślinnym, a więc utwardzoną chemicznie mieszanką tłuszczy.

Dziś większość dietetyków stanowczo odradza spożywanie margaryny i generalnie wszelkich tłuszczy utwardzonych. Produkty tego typu mogą bowiem zawierać większe lub mniejsze ilości tłuszczy trans, które bywają wprost określane mianem trucizny. Ich spożycie w nadmiernych ilościach może mieć fatalny wpływ na układ sercowo-naczyniowy, zdaniem niektórych przyczyniają się one również do zwiększonej zachorowalności na raka. Lepszym rozwiązaniem jest sięganie po klasyczne masło.